sobota, 26 stycznia 2013

Nowość!

Od pewnego czasu stęskniłem się za pisaniem na chacie jako wilk, więc spytałem się Rose, czy możemy to tutaj wprowadzić, a ona się zgodziła! Od dzisiejszego dnia można pisać na chacie jako wilki! Więcej w zakładce "Zasady i chat"
Wasz samiec alfa,
White Shadow

czwartek, 24 stycznia 2013

Od Oriona c.d. Katrin

Było już po walce. Zwyciężyliśmy. Ledwo uszedłem z życiem. Teraz świętuję z innymi tylko dzięki Katrin. Po uczcie pobiegłem za nią.
-Katrin, zaczekaj!-krzyknąłem do niej. Wadera odwróciła się do mnie i zaczekała, aż się przy niej znajdę.
-Ja, ja chciałem ci podziękować. Za wtedy...-zacząłem.
-Ciii...-przerwała mi. Spojrzałem jej głęboko w oczy. Staliśmy tak dłuższą chwilę. Nie wiem czemu, po prostu moje ciało tak zareagowało, pocałowałem ją. Ku mojemu zaskoczeniu, Kat odwzajemniła pocałunek.
-Kocham cię-szepnąłem-Zostaniesz moją partnerką? Na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie, w dobytku i kryzysie?
Znałem to spojrzenie. Takim samym obdarzyła mnie Rose tamtego feralnego wieczoru. Znowu wszystko spaprałem. Dałem się ponieść wyobraźni. Czemu jestem takim głupim lovelasem?! Co za dno. Ale jednak usłyszałem odpowiedź:

<<Katrin?>>

Od Katrin C.D. Oriona

Szybko podbiegłam do Oriona. Wszędzie słychać było odgłosy walki. Spojrzałam na zabitego bete a potem na Oriona.
-Orion wszystko będzie dobrze nie pozwole ci umrzeć
-Katrin...ratuj siebie sam dam rade
-nie zostawię cię...
Przypomniałam sobie jak uleczyć rannego wilka. Natychmiast zamknełam oczy i zaczełam oddawać mu energię a jego rany sie goiły. Widziałam jak otwierał lekko oczy. Serce biło mi jak szalone.
-K-kat?
-Słucham??
-Uratowałaś mnie
-dla ciebie wszystko...znaczy..heh
On uśmiechnoł się do mnie a ja do niego. Sporzeliśmy sobie w oczy. Już myślałam że mnie pocałuje ale ta piękna chwila musiała poczekać. Po wielu godzinach odnieśliśmy zwycięstwo. Żaden z naszych nie odniósł ciężkich ran. Orion dał znak że możemy sie rozejść do swoich jaskiń. Nagle on do mnie podbiegł.

(Orion?)

Ankieta zakończona !

Gammą został..........Orion !
GRATULACJE !
Ale Aron...Nie martw się ; D Byłeś już niedleko więc dostajesz wszystkie żeczy ze sklepu !
Wasza alfa.
Rose..

środa, 23 stycznia 2013

Nowy wilk - Aron!

Aron, łowca

Ankieta !

No i pięknie !
Mamy nową ankietę...Kto ma zostać gammą ? Wybierzcie sami !
Wasza alfa.
Rose

Rose urodziła!

Rose urodziła trzy zdrowe szczeniaczki:

Vanessa


Latooko


Carmen

Od Oriona


Usłyszałem donośne wycie Shadow'a. ,,Czas na nasz ruch" pomyślałem i również zawyłem. Zjawili się wszyscy: Rose, ciężko ranna, więc lepiej żeby została w jaskini i regenerowała siły, White Shadow, wściekły, Lisa, Caroline, Katrin, Romi, Katara, Alice, Natalie i Collen. Wszyscy byliśmy gotowi do ataku. Zaczęliśmy omawiać taktykę.
-Rose, lepiej zostań w jaskini, nie wyglądasz zbyt dobrze.-zaczął Shadow.
-Ok.-odparła i pobiegła w stronę naszych "domów".
-White Shadow, Lisa i ja pójdziemy prosto na atak, Caroline i Katrin pójdą z lewej, a Natalie i Collen pójdą z prawej. Alice później dojdzie do Caroline i Katrin. Za to Katara dołączy do mnie, a Romi dojdzie do Natalie i Collen. Jest ok?-przedstawiłem mój pomysł.
-Myślę, że jest dobrze-potwierdzili.
-Dobra. Idziemy na pozycje, na mój znak zaczynamy.-rozkazałem i już mnie nie było. Ustawiliśmy się tak jak chciałem. Po prawej widziałem Natalie i Collen, a z lewej Caroline i Katrin. Wszystko ok, a więc zawyłem. Wszyscy zgodnie ruszyli do ataku. Mieli sporą przewagę liczebną, ale większość z nich to niedoświadczone, nowe wilki. Rzuciłem się na pierwszego basiora. Wbiłem mu zęby w szyję i popędziłem dalej. Krew się we mnie zagotowała. Dostałem porządny zastrzyk adrenaliny. W biegu powaliłem dwie wadery rozdzierając im skórę po bokach. Widziałem wiele trupów, ale z naszych nie poległ nikt. Widziałem Katrin wbijającą pazury w klatkę piersiową nieznanego mi basiora. Uśmiechnąłem się do niej. Ona odwzajemniła uśmiech. Po chwili na jej twarzy zapanował strach.
-Orion, za tobą!-krzyknęła. Odwróciłem się, ale było już za późno, widziałem Betę tamtej watahy rzucającego się na mnie. Usłyszałem trzask i poczułem okropny ból w prawym boku. Połamały mi się trzy żebra. Wściekły zrzuciłem z siebie samca i zatopiłem w nim swoje kły. Po chwili przejechał mi łapą po pysku. Poczułem w ustach smak krwi. Wydłubałem mu oczy rozszarpałem ciało na strzępy. ,,Obyś zgnił w piekle" pomyślałem.

<<Katrin?>>

wtorek, 22 stycznia 2013

Nowy członek - Colleen

Colleen

Od White Shadowa i Rose CD

CD
WS- westchnąłem
R-Jeśli mnie nie kochasz powiedz mi to prosto w oczy...
WS - Kocham cię, ale ty chyba tego nie odwzajemniasz...
R-Czemu mi to robisz ? Wiesz jak ja się czuję ? Mówisz to tak...tak zimno...Ja cię kocham !
WS - Bardziej od niego?
R-Ja go wcale nie kocham !
WS - ulżyło mi. zacząłem ją całować
R-Całowaliśmy się przez chwilę lecz w jaskini pojawiła się Caroline.
C-Nie jesteśmy tu jedyną watahą...
WS - Jak to?
C-Tylko kilometr z tąd pojawiła się nowa, większa wataha...
WS - jaka?!
R-Jeszcze nie wiem ale jest niedaleko !
WS- "a jeżeli będzie walka?"
R-Powiedz gdzie są.
C-Teraz ... ? Pewnie niecałe kilkadziesiąt metrów...
WS - Westchnąłem
- Trzeba się z nimi przywitać...
R-Nie mamy wojowników, nie amy obrońców...
WS - Ale oni może nie mają złych zamiarów?
C-Są uzbrojeni...Na pewno chcą walczyć o teren...
WS - Albo oni myślą, że my chcemy ich zaatakować
R-Coś mi si ę nie wydaje...
WS - Uwierz... Myślą podobnie do nas...
R-Nagle w jaskini pojawił się jakiś wilk.Skoczył i przygwoździł mnie do ziemi.
-Wojna ! Musicie uratować tą waderę ! Inaczej zginie !
WS - Zostaw ją! - rzuciłem mu się na kark w wgryzłem. Poczułem słodki smak wilczej krwi.
R-Wilk rzucił Whitem o ścianę jaskini...Skoczyłam do Shadowa.
WS - Nie miałem już sił podnieść się
R-Wilk rzucił się na mnie.Caroline prubowała go odciągnąć lecz się nie dało.Uderzył mocno Caroline a ona upadła.
WS - resztkami sił się podniosłem
R-Nie mogłam się ruszyć...
WS - Spojrzałem na Rose
R-Ugryzłam go lecz on się dopłacił...Moja krew rozpłynęła się po jaskini jak woda...
WS - Ogarnęła mnie furia. Rzuciłem się jeszcze raz na niego i wgryzłem w gardło, aby zadać śmiertelny cios
R-Nie mogłam się ruszyć...Powoli traciłam siłę...
WS- wrogowi oczy zaszły mgłą, następnie już leżał na ziemi nieruchomo. Szybko podbiegłem do Rose
R-Straciłam panowanie w łapach...
-Pomocy...
WS- nie wiedziałem co zrobic
R-Poczułam się na większych siłach...Na mnie leciały krople łez White...
WS - czułem pustkę
R-Wstałam na tyle na ile pozwolił mi ból...
        CDN

Od White Shadow'a - Poród

Siedziałem w grocie z Rose. Rozmawialiśmy o bzdurach. Zaproponowałem przejście się
- Jasne! Chętnie! - ucieszyła się, więc poszliśmy do lasu, a później nad wodospad. 
Było bardzo miło. Po chwili dołączyła do nas również Alice.
- Hejka
- Cześć - powiedziałem
- Hej - uśmiechnęła się Rose
- Co robicie?
- Nic ważnego...
- Jak to nic ważnego - plany walki są nieważne, Rose? - uśmiechnęłam się
- Są nieważne - odwzajemniła uśmiech
- Hah... - pocałowałem ją
- To jakie są plany? - zapytała Alice
- Nie powinnaś wszystkiego wiedzieć, ale jednak coś możesz - zamrugałem
Więc w skrócie opowiedziałem jej jak my widzimy tą walkę i jak chcemy ją wygrać.
- Plan wydaje się dobry... - westchnęła
- Coś się stało? - zapytała Rose
- Niee... - skłamała
- Słabo kłamiesz... Proszę powiedz co się stało - spojrzałem jej w oczy
- Nie musicie wiedzieć... Osobista sprawa...
- Jak chcesz... 
- To idziemy dalej? Chciałam iść do potoku... - powiedziała Rose
- Jasne - odpowiedziałem

<Rose? Alice?>

Nowy wilk - Alice!

Alice, przywódczyni wojowników

Od Alice

Ze starej watahy został tylko popiół.Było mi strasznie widziałam na własnych oczach jak moi rodzice i rodzeństwo płonie...Długo zajęło mi otrząśnięcie się z tego niemiłego wspomnienia.Wędrowałam samotnie przez lasy, łąki, pola.Dotarłam wreszcie na teren czyjejś watahy.Wilki od razu mnie wytropiły.Zaprowadziły do alf.Ci zgodzili się na przyjęcie mnie do watahy...

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Wojna!

Prawda wyszła na jaw - niedaleko nas jest jakaś inna wataha. A to oznacza tylko jedno - wojnę! Wataha ponoć nazywa się Watahą Białego Niedźwiedzia i jest kilometr od naszych terenów, ale to nie jest pewne. Tylko jedno jest pewna - walka na śmierć i życie między nami!
Proszę teraz o pisanie tylko i wyłącznie opowiadań związanych z walką i przygotowaniami do niej.
Wasz samiec alfa,
White Shadow

Nowy wilk - Katara!

Katara, goniąca ofiarę

Nowy wilk - Ryan!

Ryan, wojownik

Wyniki Ankiety!

Musiałam przerwać mojego kochanego Bleach'a, bo patrzę a tu już 19.00!Oto wyniki ankiety:
Możliwości odpowiedzi:
-Tak,mnie!- 2 głosy
-Tak - 2 głosy
-Nie - 0 głosów
Wyniki:
Odpowiedź pozytywna wygrała!tz. odpo. Tak

Proszę osoby które zagłosowały na "Tak,mnie!" napisać w komentarzu jak na imię ma jego wilk i czy w ogóle należy do tej watahy!

Ankieta!!

Została dodana ankieta, a pytanie jest oczywiste.Jeśli ktoś odpowiedział "Tak,mnie!" proszę napisać imię wilka w kom do tego posta!

Od Romi - Nowa wataha

Byłam głodna i przemarznięta. Błądziłam po lesie już od kilku godzin, a wszystko wskazywało na to, że chodzę w koło i już nigdy nie odnajdę domu.
Po pewnym czasie zaczęło brakować mi sił do beznadziejnej wędrówki, więc postanowiłam odpocząć. Położyłam się pod drzewem. Nagle usłyszałam, że ktoś się zbliża. Wstałam i szybko schowałam się za drzewem.
Nieznajomy zbliżał się coraz bardziej. Nagle przystanął i zaczął węszyć.
' O nie! Teraz to mnie na pewno znajdzie' pomyślałam i czekałam na ruch wilka. Nieznajomy widocznie już wyczuł moją obecność, bo zaczął się powoli do mnie zbliżać.
Las był dość gęsty. Udało mi się niepostrzeżenie przejść za kolejne drzewo. Niestety to nic nie dało. Wilk nadal za mną szedł.
Przestałam poszukiwać kryjówek i przygotowałam się do ataku. Nagle straciłam wilka z oczu, więc zaczęłam się rozglądać. Nieznajomy bardzo szybko znalazł się za mną. Na szczęście szybko to odkryłam. Wilk zaczął warczeć. Cofnęłam się trochę. Już miał zaatakować, kiedy zza drzewa wyskoczył inny wilk i krzyknął:
-Dość!
Nieznajomy popatrzył na nowo przybyłego.
- Niby dlaczego?
- Mogłaby się przydać w naszej watasze.
Wilki popatrzyły na mnie.
- Więc chcesz do nas należeć?
Zawahałam się po czym, stwierdzając, że i tak nie mam gdzie się podziać, zgodziłam się.

Nowy wilk - Romi !

Romi, wojowniczka

Od Oriona - C.D. Caroline



Siedziałem sam i patrzyłem na nich. Całkiem ładnie razem wyglądali. Prawdopodobnie powinienem być teraz wściekły na Shadow'a, że ukradł mi partnerkę, ale nie czuję ani wściekłości, ani jakichkolwiek uczuć. Byłem wyprany z uczuć. Mogłem teraz iść gdziekolwiek, byle by na nich nie patrzeć. Po drodze napotkałem obcą mi waderę.
-Kim jesteś?-zapytałem.
-Jaaa... jestem Caroline, dołączyłam do watahy niedawno-odpowiedziała.
-Aha, ok, ja jestem Orion.-grzecznie się przedstawiłem.
-Może chciałbyś trochę sarenki?-zaproponowała.
-No i tak nie mam co robić.-odpowiedziałem. Mogłem robić cokolwiek, byle by z dala od nowego Alfy. Potruchtałem więc za nową znajomą do jej jaskini. Podczas naszego posiłku do jaskini weszła inna wadera. Spojrzała się na mnie, a potem na nią. Wydawała się zaskoczona tym widokiem.
-A kto ty jesteś?-zapytała moja przyjaciółka.
-A ja jestem Katrin.-odpowiedziała.
-Aha, a ja Caroline.-przedstawiła się.Zacząłem zbierać się do wyjścia, gdy nieznajoma zapytała nas:
-Znacie dobrze te tereny?
-Ja nie, też jestem tu nowa.-wyznała ze smutkiem moja koleżanka.-Ale myślę, że Orion tak.
-Tak, a co, coś się stało?-zapytałem zaniepokojony.
-Zgubiłam drogę do swojej jaskini, mógłbyś mnie odprowadzić?
-Eee.. Pewnie.-odparłem dyskretnie patrząc na Caroline. Ta lekko kiwnęła głową.
-To chodźmy.-powiedziała Katrin i wyszliśmy na dwór.

<Katrin, dokończ>

niedziela, 20 stycznia 2013

Od Rose i White Shadow''a

Od Rose i White Shadow'a
R-Razem w mym ukochanym siedziałam w jaskini.
-Czy...Czy myślałeś o maluszkach ? No bo wiesz...One są takie słodkie...
WS- Zastanowiłem się
- Hmm... Dopiero teraz przyszło mi to do głowy dzięki tobie... - uśmiechnąłem się do niej
R-Uśmiechnęłam się i skoczyłam na ramiona ukochanego.
-Kocham cię...
WS-
- Ja cb też. - pocałowałem ją
R-Odwzajemniłam się pocałunkiem.Wtuleni w siebie siedzieliśmy i raz po raz całowaliśmy.
WS-
- Czyli tak? - zapytałem
R-
-Taaak...-powiedziałam rozmarzona.
WS- byłem bardzo szczęśliwy i zadowolony
R-Rano obudziłam się i było mi lekko niedobrze.
-Ja...Zaszłam w ciążę !
WS-
- Jak to? - zdziwiłem się
R-
-Nie wiem...Po prostu...Nie cieszysz się... ?
WS-
- Ja... Bardziej od ciebie!
R-
-Kocham cię...Na zawsze...
WS-
- Ja cb bardziej... - pocałowałem ją
R-
Przytuleni do siebie siedzieliśmy i zmienialiśmy się wzrokiem. Do jaskini weszła Lisa lecz od razu wyszła...Wiem że czuje coś do White...
WS-
- A tej co? Weszła i wyszła?
R-
-Ehh...Nie wiem...
WS-Zastanawiałem się czy nie iść za nią
R-
-Ehhh...Wiesz...Ona coś do cb czuje...
WS-
- Do mnie?!
R-
-Tak...Ehhh...
WS-
- To nie możliwe!
R-Tak.Mówiła mi o tym...
Ws- nadal nie mogłem uwierzyć
R-Moja przyjaciółka się załamała...Ehhhmmm....
WS- Niby dlaczego?
R-Nie wiem...-powiedziałam i się połorzyłam-Ważne że cię kocham.
WS - Tylko to się liczy - położyłem się obok niej
R-Miłość jest najważniejsza...-wtuliłam się w niego...
WS - Nie...
R-Ehh...Ja nie wiem czy to jest przyjaźń...
WS - Najważniejsza jesteś ty
R-Kocham cię...
WS - Ja cb bardziej
R-Nie...Oddam za cb życie...
WS - A ja za cb zabiję lub zginę
R-Ehhh...Pomyśleć że mogłam być z Orionem...
WS Posmutniałem
- Rozumiem... Wolisz jego...
R-Nie...Wręcz przeciwnie...-zobaczyłam że White wogule się na mnie nie parzy.
WS - Nie za bardzo jej wierzyłem
R-Zabolało mnie to okropnie.Jeśli on mi nie wierzy znaczy że mnie nie kocha...
<Ciąg dalszy nastąpi.>

Od Caroline C.D. Rose

Nie wierzyłam własnym oczom, że mogłam zamieszkać w tak pięknej watasze. Nigdy nie czułam się tak swobodnie jak teraz i poleciałam szukać jaskini. Po drodze spotkałam kilka wilków. Poszłam sobie na łowy. Znalazłam sarenkę, była tłuściutka. Zabrałam ją do siebie i zajadałam się nią, gdy nagle jakiś wilk wszedł do jaskini.
-Kim jesteś?-zapytał.
-Jaaa... jestem Caroline, dołączyłam do watahy niedawno-powiedziałam.
-Aha ok, ja jestem Orion.
-Może chciałbyś trochę sarenki?-zaproponowałam.
-No i tak nie mam co robić.-odpowiedział.
Zajadaliśmy się sarenką, gdy nagle weszła do mojej jaskini wadera. Popatrzyliśmy się na siebie i zaczęliśmy zbliżać się do wyjścia.
-A kto ty jesteś?-zapytałam.
-A ja jestem Katrin.-odpowiedziała.
-Aha, a ja Caroline. Jakie to niesamowite w jeden dzień poznałam dwa wilki.
(Orion lub Katrin dokończ)

Ciąża !

Rose zaszła w ciązę z White Shadow'em !
Gratulacje !
Termin porodu-22.02.2013

Nowy Admin !

Nasz kochany alfa White Shadow właśnie stał się adminem bloga ! Gratulacje !
Wasza alfa,
Rose.

Od White Shadowa C.D. Lisy

- Tak, nie wiesz jak bardzo - powiedziałem
- Ale wiesz, że masz konkurenta?
- Wiem. Niestety
- Hah...
- Ale ja kocham ją bardziej.
- Ja tam nie wiem...
Wtem podbiegła do nas Rose.
- Hejka... - zacząłem
- Shadow... - powiedziała zadyszana
- Co?
- Ty... Zostałeś... Samcem... Alfa...
- Jak to?! - zdziwiłem się
- Tak to... Wybrałam cb... - podeszła do mnie
- Czyli...
- Jesteś moim partnerem - dokończyła za mnie
- To ja pójdę... - Lisa wycofała się
- Cieszysz się? - zapytała
- Nawet nie wiesz jak! - pocałowałem ją
- Teraz już wiem - uśmiechnęła się anielsko
Byłem taki szczęśliwy... Partner mojej ukochanej i samiec alfa! Naprawdę nie mogłem uwierzyć.

Nowy wilk - Katrin!

Katrin, wojowniczka

Od White Shadow

Byłam bardzo wdzięczny Rose, że mnie przyjęła. Nie wiedziałem, jak jej się odwdzięczyć... Obiecałem sobie, że nigdy nie dam jej zrobić krzywdy.
Głodny poczułem burczenie w brzuchu, więc poszedłem na polowanie. Gdy czaiłem się na zająca (łapa nadal dokuczała, więc polowałem na małe zwierzęta), zauważyłem sylwetkę mojej anielskiej wadery. Złapałem zwierzę i podszedłem do niej.
- O hej. - uśmiechnęła się cudownie
Upuściłem mięso i odwzajemniłem uśmiech
- Co tutaj robisz? - powiedziałem
- Tak, sobie łażę... - powiedziała swoim jedwabistym głosem - A ty? - spojrzała na mięso i kałużę krwi
- Poluję... - powiedziałem i wpadłem na pomysł. Podsunąłem jej dziczyznę pod nogi w geście oddania.
- Och dziękuję... - powiedziała i jeszcze szerzej się uśmiechnęła

<Rose uczynisz honory?>

Od Lisy

Leżałam spokojnie na polanie i myślałam o dwóch nowych basiorach.White Shadow, był...słowa tego
nie ujmą...boski.Marzyłam o tym że będziemy parą.No ale niestety, oni myślą tylko o zostaniu alfą.
A co jest złego w byciu betą? Na prawdę nie wiem.Zabujałam się w nim na maksa i nie potrafiłam
przestać o nim myśleć.Ale za pewne nawet nie wie że ja istnieję.Może powinnam z nim porozmawiać.
A akurat idzie.Był na pewno zamyślony, bo mnie nie zauważył.
-Cześć White! - Krzyknęłam radośnie.
-Cześć, yyy... - Nawet nie wiedział jak am na imię.
-Lisa, jestem Lisa - Powiedziałam trochę zirytowana.
-A tak, przepraszam. - Powiedział uśmiechając się.
-Nie ma za co... - Powiedziałam radośnie.
-Chciałaś coś ode mnie? - Spytał się zamyślony.
-Wiesz, chciałam się ciebie spytać, czy na prawdę jesteś zakochany w Rose? - Spytałam głosem
bez nadziei.


<White, zależy ci?>

Nowy wilk - White Shadow !

White Shadow, dowódca polowań, samiec alfa.

Od Oriona

Wylegiwałem się na leśnej polance. Słoneczko przygrzewało i był lekki wiaterek. ,,Żyć nie umierać" myślałem. Nie czułem zimna, mimo że trawę pokrywał wesoło iskrzący śnieg. Z drzew pokrytych białym puchem zwisały długie, lodowe sopelki. Lśniły w słońcu jak gwiazdy na niebie. Podszedłem do jednej z wielkich roślin i zacząłem nią potrząsać. Efekt był taki jak zamierzałem. Kilka lodowych sopli spadło na ziemię. Wziąłem je i zaniosłem alfie. Wiedziałem, że je lubi. Poczęstowałem ją i resztę "lodów" poszedłem schować do mojej jaskini. Chwilę później poszedłem nad rzekę i obmyłem się z błota. Woda była lodowata, ale nie miało to dla mnie najmniejszego znaczenia. Myślałem tylko o Rose. Ciekawe jaką decyzję podjęła. Bardzo mi na niej zależało. Byłbym w siódmym niebie, gdyby się zgubiła. Nie znam się na pisaniu wierszy, ale tamte słowa starannie przygotowałem na tą okazję. Cały czas pamiętam jej zaskoczone spojrzenie. Co ja sobie w tedy myślałem? Że powie ,,Tak, Orionie! Pobierzmy się, zamieszkajmy razem i urodźmy piątkę szczeniąt!". Tak, najlepiej, żeby mi się jeszcze rzuciła na szyję i pocałowała. Jezu! To nie jest sen! Nie wiem co mi strzeliło do głowy. To było chore! Oby się zgodziła. Jak, nie to, to rzucę się z wodospadu lub się utopię. Nie wyobrażam sobie życia bez niej...

Nowy wilk - Orion!

Orion, Dowódca wojowników

Od Oriona

Biegłem przez las. Dokładnie znałem każdy zakamarek tej okolicy. To się wie, w końcu to mój nowy dom. Kilka minut później stanąłem, aby zaczerpnąć tchu. Przed oczami pojawił mi się obraz ostatniej nocy. Stałem z Rose nad rzeką i patrzyłem jej głęboko w oczy. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Odpowiadałem w miarę sensownie, ale jej oczy interesowały mnie jej szafirowe oczy. Po prostu nie wytrzymałem, musiałem to zrobić.
-Rose, ja, ja cię kocham...-szepnąłem.
-S-słucham?-wydawała się zaskoczona tym wyznaniem.
-Tak, Rose. Dobrze słyszałaś. Kocham cię. Zakochałem się w tobie od samego początku. Za każdym razem onieśmielasz mnie swoim urokiem i kolana uginają się pode mną od spojrzenia twoich pięknych oczu. Kocham cię nad życie i mam nadzieję, że ty również mnie kochasz.-mówiłam do niej. Te słowa wypływały ze mnie niczym fala wody. Dawno chciałem jej to powiedzieć. Każde słowo przed chwilą prze ze mnie powiedziane było prawdą. Nie było w tym ani kropli przesady. Kochałem ją ponad życie i mógłbym rzucić się za nią w ogień.
-Ja, ja nie wiem co powiedzieć.-wydukała-M-muszę się zastanowić.
-Dobrze. Uszanuję twoją decyzję.-szepnąłem i pobiegłem w las.

<I co ty na to, Rose?>

Od Rose C.D. Caroline

CD

Spacerowałam po lesie.Nagle podbiegła do mnie jakaś wadera:
-Wiesz może gdzie jest jakaś wataha?-zapytała.
-No pewnie, mogę Cię tam zaprowadzić.-odpowiedziałam z uśmiechem.
-A zapomniałam jestem Caroline-dodała.
-Ja jestem Rose.
-No to gdzie ta wataha ?-powiedziała zaniepokojona.
-Tutaj...-powiedziałam cicho i pokazałam na tereny naszej pięknej watahy.
Wadera się uśmiechnęła.
-A czyja to wataha ? Kto jest alfą ?
-Alfa stoi przed tobą-powiedziałam lekko.
Wadera rozejrzała się i powiedziała:
-To...Czy mogę...Dołączyć ?
-No oczywiście.Droga wolna.Poszukaj sobie jeszcze jaskini i będzie okej.
<Caroline ?>

Od Caroline

----Podczas dnia------

Szłam sobie laskiem już niecałą godzinę, ale nagle zobaczyłam kilka wilków. Zwinnie schowałam się za drzewem i krzakiem. Oni rozglądali się przez chwili, gdy nagle:
-Wyczuwam waderę, taką tłuściutką-powiedział jeden basior.
-My też.
-Nie jestem tłusta!-wymknęło mi się i zaczęłam uciekać.
Biegłam coraz szybciej, a oni ciągle mnie gonili. W końcu ich zgubiłam. Zobaczyłam przed sobą piękny wodospad. Posiedziałam koło niego kilka minut. Nagle pomyślałam, że pójdę na polowanie. Po ok. godzinie miałam już co jeść, więc szukałam jaskini. Znalazłam ją niedaleko jeziora. Odłożyłam jedzenie i poszłam się napić, gdy się napiłam zauważyłam coś dziwnego. Zaczęłam uciekać do jaskini, a tam zjadłam kolację i poszłam spać.

---Podczas nocy----

Obudziłam się i poszłam znowu na łowy, żeby mieć co jeść na śniadanie. Szłam sobie kilka minu, gdy zauważyłam śliczną, lśniącą,świecącą waderę.Podeszłam do niej, ale ona zobaczyła mnie szybciej i chciała mnie zamrozić, ale jej się to nie udało.
-H...Hej-powiedziałam jąkając się.
-Witaj. Co robisz sama w środku nocy?-zapytała.
-Przyszłam na łowy, ponieważ nie mogłam spać.-odpowiedziałam.
-To może ja już pójdę.-dodałam pospiesznie.
-Jeśli chcesz, to możesz odejść.
Zaczęłam biegnąć do jaskini, ale przypomniało mi się, że miałam iść na łowy. po chwili zobaczyłam waderę. Podbiegłam do niej.
-Wiesz może gdzie jest jakaś wataha?-zapytałam się jej.
-No pewnie, mogę Cię tam zaprowadzić.-powiedziała.
-A zapomniałam jestem Caroline-dodałam.
-Ja jestem Rose.

(Rose dokończ)

sobota, 19 stycznia 2013

Galeria.

W watasze jest nowość ! Od teraz możesz dodawać różne obrazki, napisy, rysunki itp. do naszej galerii.
Myślę że się podoba.
Wasza alfa Rose.


Masz jakiś pomysł ? Nudzi ci się ? Chcesz podzielić się doświadczeniem ? Pisz ! Możesz wymyślać konkursy...Zakładki...I takie różne.Pisz do mnie na Howrse.pl mój login to czaki123.Dziękuję za uwagę.Pa!

Witaj przybyszu !

Witaj przybyszu ! Dołącz do naszej watahy i ciesz się nią !