środa, 23 stycznia 2013

Od Oriona


Usłyszałem donośne wycie Shadow'a. ,,Czas na nasz ruch" pomyślałem i również zawyłem. Zjawili się wszyscy: Rose, ciężko ranna, więc lepiej żeby została w jaskini i regenerowała siły, White Shadow, wściekły, Lisa, Caroline, Katrin, Romi, Katara, Alice, Natalie i Collen. Wszyscy byliśmy gotowi do ataku. Zaczęliśmy omawiać taktykę.
-Rose, lepiej zostań w jaskini, nie wyglądasz zbyt dobrze.-zaczął Shadow.
-Ok.-odparła i pobiegła w stronę naszych "domów".
-White Shadow, Lisa i ja pójdziemy prosto na atak, Caroline i Katrin pójdą z lewej, a Natalie i Collen pójdą z prawej. Alice później dojdzie do Caroline i Katrin. Za to Katara dołączy do mnie, a Romi dojdzie do Natalie i Collen. Jest ok?-przedstawiłem mój pomysł.
-Myślę, że jest dobrze-potwierdzili.
-Dobra. Idziemy na pozycje, na mój znak zaczynamy.-rozkazałem i już mnie nie było. Ustawiliśmy się tak jak chciałem. Po prawej widziałem Natalie i Collen, a z lewej Caroline i Katrin. Wszystko ok, a więc zawyłem. Wszyscy zgodnie ruszyli do ataku. Mieli sporą przewagę liczebną, ale większość z nich to niedoświadczone, nowe wilki. Rzuciłem się na pierwszego basiora. Wbiłem mu zęby w szyję i popędziłem dalej. Krew się we mnie zagotowała. Dostałem porządny zastrzyk adrenaliny. W biegu powaliłem dwie wadery rozdzierając im skórę po bokach. Widziałem wiele trupów, ale z naszych nie poległ nikt. Widziałem Katrin wbijającą pazury w klatkę piersiową nieznanego mi basiora. Uśmiechnąłem się do niej. Ona odwzajemniła uśmiech. Po chwili na jej twarzy zapanował strach.
-Orion, za tobą!-krzyknęła. Odwróciłem się, ale było już za późno, widziałem Betę tamtej watahy rzucającego się na mnie. Usłyszałem trzask i poczułem okropny ból w prawym boku. Połamały mi się trzy żebra. Wściekły zrzuciłem z siebie samca i zatopiłem w nim swoje kły. Po chwili przejechał mi łapą po pysku. Poczułem w ustach smak krwi. Wydłubałem mu oczy rozszarpałem ciało na strzępy. ,,Obyś zgnił w piekle" pomyślałem.

<<Katrin?>>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz